PS4life

Nareszcie możemy ujrzeć kilka elementów nowych „finisherów” w nadchodzącym Mortal Kombat X! Jak to wygląda i czy mieści się jeszcze w ramach dobrego smaku.. ?

Seria Mortal Kombat od dawien dawna słynęła ze swojej brutalności i bezkompromisowej przemocy. Termin „fatality” niemalże przeszedł do mowy potocznej w świecie graczy. To wszystko dzięki systemowi rozgrywki, który na końcu walki umożliwiał rozczłonkowanie bądź jakikolwiek inny sposób dekapitacji naszego oponenta. Swojego czasu rodziło to wiele kontrowersji szczególnie u osób twierdzących, że przemoc w grach rodzi przemoc w świecie codziennym i jak najbardziej realnym. Moje zdanie na ten temat jest typu, – „wszystko jest dla ludzi, ale zdarzają się też idioci”. Nie można obwiniać za wszystko jakiegoś medium, gdyż w taki sposób należałoby wyjechać w dzicz i tam szukać spokoju wsłuchując się w prawdziwy rytm naszego umysłu. Jesteśmy skazani na wszelakiego rodzaju czynniki, które wpływają na nas w większym lub  mniejszym stopniu. Nie oszukujmy się, że powodem wzrostu przemocy w naszych czasach jest jakaś gra, gdyż jest to po prostu bzdura. Jest tego wszystkiego nazbyt wiele aby szukać jednego odpowiedzialnego winowajcy.

Wracając do tematu.. Gdzie jest granica dobrego smaku w mordobiciach typu MK? Muszę stwierdzić, iż jest ona stale przesuwana a możliwe, że nawet zanika. Ale czy w Mortal Kombat jest miejsce dla czegoś takiego jak granica? Tytuł od początku stawiał na przemoc i bezpardonowe ucinanie głów czy też wyrywanie serc. Sam przyznaję, że nic tak nie satysfakcjonowało jak udane FATALITY. Z biegiem czasu „wykończeniówki” zaczęły nabierać nowego wymiaru i co raz bardziej stawiały na t.zw. „gore”. Im mocniej tym lepiej? Idąc drogą konsekwencji należałoby stwierdzić, że tak. Im bardziej brutalnie tym bardziej efektywnie! Zdaję sobie sprawę jak to brzmi ale takie zdają się być fakty. Mortal Kombat nie jest dla małych dzieci. A już na pewno nie jego najnowsza odsłona!

Jakiś czas temu Netherrealm Studio podczas jednego ze streamingów MK X,  umożliwiło nam obejrzenie kilku nowych wyszukanych sposobów na „pozbycie się” naszego przeciwnika. Zdaje się, że zwrot „FINISH HIM” nabrał jeszcze większego wymiaru. 

Hmmm.. I co myślicie? Jestem ciekaw jakie myśli lub jakie emocje wywołał w Was powyższy filmik. Ja powiem szczerze, czuję się nieco dziwnie. Jestem wielkim fanem wszelakiego rodzaju FATALITY. Uwielbiałem wyrywać serca czy też rzucać oponenta pod nadjeżdżającą kolejkę metra ( kiedyś mnie zamkną za to co tu piszę :)). Lecz jeśli chodzi o to, co zobaczyłem tutaj… Sam nie wiem. Może to przez to, że to wszystko jest tak dopracowane, iż zdaje się być co raz bardziej realne. I nie jest to jedynie moje zdanie. Czytając komentarze pod tym filmem natrafiłem na kilka, które również ukazują lekki niepokój co niektórych graczy.

komenttt

I nie chodzi tu o jakieś obawy typu „przemoc w grze wypaczy biedne i niewinne umysły graczy”, tylko o coś innego.. Mowa tu o pewnej, zwykle niewyraźnej, granicy dobrego smaku. O tym odczuciu w żołądku, gdy widzimy coś i wiemy, że jest w tym „coś nie tak”. Wiadomym było, że z każdą nową kontynuacją serii nieuniknione jest ciągłe przesuwanie granicy ekstremalności czy tez brutalności. Na tym polega „Śmiertelna Walka” i każdy kto sięga po tytuł z tej serii wie z czym ma do czynienia. Zastanawia mnie jedynie fakt, czy to co niegdyś sprawiało nam tyle frajdy nie nabrało dziś formy jakiegoś dziwnego fetyszu… Wielu z nas miało kontakt z kinem transgresyjnym typu „Hostel”, „Piła”czy choćby „Martyrs”. Ten rodzaj kina ma za zadanie szokować odbiorcę surowym i w miarę realnym podejściem do zjawiska „gore”. Niektórych to przyciąga a niektórych to odpycha. Jednakże w każdym wywołuje to jakiś rodzaj kontrowersji emocjonalnych. Wydaje mi się, że odczucia związane z odbiorem nowego kilkuetapowego fatality mają podobną płaszczyznę. I nie potrafię stwierdzić czy jest to coś negatywnego czy nie. Mogę jedynie powiedzieć, że w końcowym momencie filmu, w którym jeden z mieczy Quan Chi kieruje się w usta jego przeciwnika, odczuwam pewien niepokój. To uczucie, że „coś jest nie tak”… A co Wy o tym sądzicie?

17tego kwietnia Mortal Kombat zawita na sklepowe półki, a wraz z nim rzesza „znawców” zacznie wygłaszać tyrady na temat przemocy w dzisiejszych grach. Historia lubi się powtarzać. A życie toczy się dalej…

 

 

 

O autorze Wyświetl wszystkie posty

avatar

Bogumił Jachimowicz

Gracz, który zwykle poszukuje w grach nieco więcej... Oczekujący aby każdy kolejny tytuł niósł ze sobą jakąkolwiek innowacyjność czy też nietuzinkowość. Często sentymentalnie spoglądający w przeszłość aby porównać świat gamingu kiedyś i dziś. Czasami cynicznie podchodzący do życia, aczkolwiek zawsze stosujący się do obiektywnej analizy rzeczy i zjawisk go otaczających.