PS4life

PlayStation Network jest niedostępne, a wszystkiemu winien jest atak DDoS? Oby tak było

Jeśli podobnie jak ja zamierzaliście pograć sobie dzisiaj na PS4 przez sieć, albo skorzystać z uroków PlayStation Network to pewnie te plany będziecie musieli przełożyć. Wiele wskazuje na to, że sieć PlayStation została zaatakowana przez grupę hakerów, jednak tym razem skutki nie powinny być tak dramatyczne, jak na początku 2011 roku. Miejmy przynajmniej taką nadzieję.

W chwili obecnej podczas prób połączenia z PSN pojawia mi się komunikat mówiący o tym, że sieć przechodzi obecnie konserwację. Nie są to jednak standardowe, wykonywane co jakiś czas prace, a raczej walka z atakiem metodą DDoS na serwery Sony. Czym jest ten typ ataku? Z pomocą przychodzi Wikipedia:

DDoS (ang. Distributed Denial of Service – rozproszona odmowa usługi) – atak na system komputerowy lub usługę sieciową w celu uniemożliwienia działania poprzez zajęcie wszystkich wolnych zasobów, przeprowadzany równocześnie z wielu komputerów (np. zombie).

Atak DDoS jest odmianą ataku DoS polegającą na zaatakowaniu ofiary z wielu miejsc jednocześnie. Do przeprowadzenia ataku służą najczęściej komputery, nad którymi przejęto kontrolę przy użyciu specjalnego oprogramowania (różnego rodzaju tzw. boty i trojany). Na dany sygnał komputery zaczynają jednocześnie atakować system ofiary, zasypując go fałszywymi próbami skorzystania z usług, jakie oferuje. Dla każdego takiego wywołania atakowany komputer musi przydzielić pewne zasoby (pamięć, czas procesora, pasmo sieciowe), co przy bardzo dużej liczbie żądań prowadzi do wyczerpania dostępnych zasobów, a w efekcie do przerwy w działaniu lub nawet zawieszenia systemu.

Ataki tego typu są ostatnimi czasy dosyć powszechne i wymierzone w usługi wielu znanych firm, jak również w strony rządowe. Do ataku na Twitterze przyznała się grupa hakerska LizardSquad, a PlayStation Network nie jest podobno jej jedynym celem. Hakerzy postanowili również uprzykrzyć niedzielne popołudnie informatykom z Blizzarda i ludziom zajmującym się League of Legends.

Miejmy nadzieję, że Sony szybko upora się z tą sytuacją i działanie usługi powróci do normy. Mam jeszcze większe nadzieje, że cyberprzestępcom chodziło wyłącznie o zablokowanie usług przez DDoS (który jest uciążliwy, jednak w dłuższej perspektywie mało szkodliwy, najwyżej wizerunkowo dla atakowanej firmy) i nie postawili sobie również za cel kradzieży danych. Wielu graczy ma jeszcze w pamięci sytuację z 2011 roku, kiedy to PlayStation Network zostało skutecznie zaatakowane, a dane – również te najbardziej wrażliwe, jak numery kart kredytowych – klientów wykradzione.

Skutkowało to wyłączeniem PSN na długie miesiące, co było ciężkim testem wytrzymałości dla graczy. Ja co prawda wtedy miałem okazję nadrobić zaległości – przeszedłem Red Dead Redemption i wymasterowałem Motorstormy, jednak dla fanów gry w sieci był to istny horror. Trzymajmy kciuki, że tym razem sytuacja się nie powtórzy i już za parę godzin po odpaleniu naszych konsol będziemy mogli zalogować się do sieciowej usługi Sony i w spokoju cieszyć się ze wszystkich dobrodziejstw, jakie ona oferuje.

O autorze Wyświetl wszystkie posty

avatar

Michał Strzyżewski