PS4life

Wygaszanie Ligha Bara w DualShock 4 coraz bliżej. A czemu nie będziemy mogli tej diody w ogóle wyłączyć?

DualShock 4 wprowadził sporo nowości – głośnik, dotykowy gładzik, Light Bara i…konieczność codziennego ładowania kontrolera. Być może wkrótce ten ostatni „ficzer” będzie mniej dokuczliwy, a wszystko przez możliwość wygaszania Light Bara, którą może przynieść kolejny patch. Fajnie, ale dlaczego nie będzie możliwości go wyłączenia?

Osobiście bardzo szybko przyzwyczaiłem się do DualShocka 4. Domyślny kontroler PS4 sprawił, że wcześniejsze pady przygotowane przez Sony zaczęły nagle wyglądać po prostu staromodnie. W tej kwestii nie mam sentymentu – DS4 > DS3 i tyle w temacie.

Nie wszystko jest w nim jednak idealne, a największą bolączką jest przytaczany przeze mnie na wstępie fatalny czas pracy na baterii. Jej zawartość topnieje w oczach i ani człowiek się nie spojrzy, a już konsola sygnalizuje, że bezpieczniej będzie podłączyć kontroler do prądu, bo inaczej będzie źle. Na taki stan rzeczy wpływają dodatkowe funkcje DS4, które są niespecjalnie przydatne, ale mocno drenują baterię.

Jedną z nich jest Light Bar, który należy do elementów, które są odbierane jako fajne przy pierwszym uruchomieniu konsoli, później stają się czymś neutralnym, a w końcu zaczynają irytować. Podczas gry w ciemniejszych pomieszczeniach kontroler odbijający się w telewizorze to nic fajnego. W dodatku możliwości zmiany kolorów, pulsowania Light Bara są bardzo rzadko wykorzystywane, głównie przez tytuły z wewnętrznych studiów Sony. Zewnętrzni producenci po prostu programowali go tak, aby świecił jednolicie.

Jednak w najnowszym patchu gracze niechętni Light Barowi będą mogli się go pozbyć…trochę. Oto odpowiedź Shuhei Yoshidy z Twiitera:

DualShock-4-Light-Bar-wygaszenie-kiedy

Czyli będzie można przyciemnić Light Bar, ale opcja wyłączenia go całkowicie będzie niedostępna. Osobiście nie pochwalam tej decyzji, jednak ją rozumiem – żadna gra przez wyłączenie światełka w padzie nie stanie się niegrywalna, a gracze powinni mieć wybór.

Stanowisko Sony jest jednak niezmienne. Sądzę, że wynika to z pewnej obawy. Gdyby Light Bara w DS4 można było zupełnie wyłączyć, to bardzo wielu graczy by to zrobiło, a wtedy deweloperzy jeszcze bardziej ignorowaliby tę funkcję w DualShocku 4. A Sony przecież nie usunie diody LED z przyszłych partii DualShocka 4, obniżając koszty produkcji.

Light Bar pokazuje, że gracze nie wymagają wielu innowacji jeśli chodzi o kontrolery. Pad ma być wygodny, dobrze wykonany, długo pracować na baterii. Do historii odeszły żyroskopy z Sixaxisa, jak sądzę w kolejnej generacji padów do PlayStation również pożegnamy się z Light Barem. Szkoda, że do tej chwili pozostał jeszcze długi czas, a na razie jesteśmy skazani na nieprzydatny bajer, który nie daje zbyt wielu korzyści, a tylko zmusza nas do częstszego ładowania DualShocka 4.

O autorze Wyświetl wszystkie posty

avatar

Michał Strzyżewski

  • hyperionide

    mi bateria kontrolera wystarcza spokojnie na sesję grania piątek-sobota-niedziela i jestem zadowolony. nie wiem ile wy godzin dziennie gracie, że musicie ładować ds codziennie ;p

    • Michał Strzyżewski

      Zaraz po kupnie konsoli kiedy ostro cisnąłem w Killzone: Shadow Fall z włączonymi wibracjami i wszystkimi innymi bajerami wieczorem miałem już tylko jedną kreskę. Oczywiście można by było z nią „pociągnąć” do następnego dnia, ale ja wtedy wolę już podłączyć pada do ładowania – nie lubię komunikatów, że pad się niedługo rozładuje :)

  • Adam Widuch

    Może na etapie projektowania nie przewidzieli możliwośći wyłączenia tego leda-a i teraz nie ma takiej opcji żeby całkowicie to wyłączyć z systemu. Dobre już to że po przyciemnieniu nie będzie się odbijać światło w tv. Inna sprawa która mnie zastanawia od dawna to to że zamontowano dużo mniejszy akumulator niż ten co w padzie PS3 , choć podobno ten z PS3 spokojnie mieści się w nowym DualShocku 4.Dlaczego taka decyzja – nie rozumiem. Na YouTubie są nawet instrukcje jak to przełożyć.

  • Szcr